Piekło (2/2) – czy to jest biblijne?

Podziel się!Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

hell04

W ostatnich latach nie pisze się tyle o piekle, co kiedyś, niemniej wcale nie dlatego, że temat ten zniknął ze świadomości ludzkiej. Dowód? Podam za ‚Wprost’ (http://www.wprost.pl/ar/182304/W-co-wierza-Polacy/), że  65% Polaków wierzy w istnienie piekła. Wprost nie pisze jednak, ilu z tych ludzi ma absolutnie niezmąconą pewność, że się tam nie znajdzie, ale opierając się na dyskusjach z ludźmi jestem pewien, że liczba ta byłaby dziesięcio-, a może i stukrotnie mniejsza. „Przecież nie jestem taki najgorszy!” 🙂

W poprzednim artykule pokazałem, ile logicznych niespójności zawiera doktryna piekła, jednak logika nie może przesądzać o istnieniu piekła. To, że czegoś nie rozumiemy, nie musi wcale oznaczać, że jest to nieprawdą. Dzisiaj zajmę się – niestety, pobieżnie – tym, co Biblia mówi na temat „piekła”.

Piszę ‚pobieżnie’, bo chociaż uważam, że Biblia o piekle nie pisze absolutnie nic, to ludzka pomysłowość jest na tyle duża, że trudno znaleźć kartę Biblii, na której ktoś nie odnalazł odniesienia do piekła, i jeślibym chciał zająć się wszystkimi przypadkami, zajęłoby mi to kilka lat. Jeśli pojawi się taka potrzeba, rozwinę jeden z omawianych punktów w osobnym artykule.

Czytając powyższe być może od razu zakładasz, że nie będę pisał prawdy, gdyż widzisz w Biblii słowo ‚piekło’, a ja utrzymuję, że Biblia nic o piekle nie pisze. Zacznę zatem od kwesti nazewnictwa.

Odniosę się troszkę do języków oryginalnych, w których nie jestem bynajmniej ekspertem, jednak zaraz zobaczysz, że ekspertem tutaj być wcale nie trzeba.

Pisząc ‚piekło’ będę miał – naśladując to, co głosi większość Kościołów – na myśli miejsce/stan, w którym nie zbawieni umarli znajdują się po śmierci lub po Sądzie Ostatecznym, i w którym pozostaną tam na wieczność. Tak naprawdę nie ma znaczenia, kiedy/jak się tam znajdą, ważne jest, że jest to stan wieczny. Mniejsza też o to, czy dosłownie smażą się tam w ogniu lub przechodzą przez inne tortury czy też piekło jest to stan oddalenia od Boga. Naprawdę istotne są tylko dwie rzeczy, aby uczynić zadość tej definicji piekła:

1.  że jest to forma kary, dotyczy ono ludzi niezbawionych, i,

2. że nie ma końca.

Jeżeli dana rzecz/stan/miejsce nie spełnia obu punktów, to piekłem nie jest.

Wyraz ‚piekło’ występuje w polskich tłumaczeniach od zera do ok.50 razy. Spójrzmy na wszystkie wyrazy tłumaczone na język polski jako piekło, a wiele ich nie ma.

1. Szeol / hades

Wyrazem często tłumaczonym jako ‚piekło’ jest szeol (w Starym Testamencie ) i ‚hades‚ (w Nowym). Są one równoważne; kiedy autorzy NT cytują ST z wyrazem szeol, używają terminu ‚hades‚ – np. Ps 16:10 – Dz 2:31). Kiedy będę zatem mówił o szeolu, mam również na myśli hades.

Nie jest to bardzo popularny termin, 64 przypadki wystąpienia ‚szeol’ i 11 ‚hades’ to, patrząc na objętość Biblii, niewiele. Termin ‚Pan’ występuje przykładowo 8000 razy, ‚ziemia’ i ‚miasto’ – po 1000 razy.

Co ciekawe, Biblia nigdzie nie definiuje terminu ‚szeol’. Kiedy znajdziemy i poczytamy w konkordancji wszystkie wersety, w których on występuje, widzimy, że jest to miejsce, do którego ‚idą’ umarli. Napisałem ‚idą’ w cudzysłowiu, bo w jaki sposób się tam znajdują, też nie jest nigdzie wyjaśnione. Idą tam wszyscy, niezależnie od tego, czy należeli do Narodu Wybranego, także jeżeliw którymś miejscu w Biblii jest napisane, że ktoś chce tam nie iść, oznacza to tylko tyle, że ‚jeszcze’ chce tam nie iść, czyli nie chce jeszcze umrzeć.

Czyli – iść do szeolu = umrzeć.

Zacytuję wspomniany wyżej Dz 2:31:

widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi.

 

Odnosi się to do Chrystusa – czyli, że i On był w ‚hadesie’. W Jego przypadku nie mogła być to kara za grzechy!

Zauważ, przy okazji, że ostatnie wydania Biblii tłumaczą hades jako otchłań – prawie wszędzie – a niegdyś tłumaczony był jako piekło. Czyżby i największy z istniejących Kościołów dostawał światło poznania… stopniowo?

Jak widać zatem, punkt pierwszy definicji piekła jest niespełniony, bo szeol dotyczy wszystkich ludzi.

A punkt drugi?

Cytowany wyżej Dz 2:31 pokazuje jasno, że pobyt w otchłani nie jest nieskończony. Nie tyczy się to tylko Jezusa, bo pierwotny autor tych słów – Dawid – mówił przede wszystkim o sobie. Jeśli Bóg nie zostawi czyjejś duszy w hadesie, nie jest to miejse wieczne. Punkt drugi – obalony.

Jakkolwiek zwolennicy piekła by tego nie chcieli, szeol nie może oznaczać piekła w dzisiejszym, ‚chrześcijańskim’, tego słowa znaczeniu.

Pójdźmy krok dalej – jako, że nie ma żadnej definicji ‚szeolu’, pojawia się pytanie, czy to jest w ogóle miejsce, czy może po prostu stan śmierci? To już jednak jest gdybanie.

Jedynym fragmentem, który wyłamuje się z tego opisu szeolu, jest przypowieść o bogaczu i żebraku, ale – jak wykażę w jednym z następnych artykułów – jest to alegoria. „Łono Abrahama”, do którego odnosił się Jezus, to nie jest przecież prawdziwe miejsce.

devil_hell

2. Gehenna

Ten dziwny wyraz głównie „odpowiedzialny” jest za powstanie doktryny o wiecznych mękach w piekle. W najpopularniejszych polskich przekładach – Tysiąclatce i Biblii Warszawskiej – gehenna tłumaczona jest jako piekło.

Gehenna pochodzi od nazwy miejsca Gehinnom – co oznacza Dolinę Syna Chinnoma. Jest to jedna z dwóch dolin obok Jerozolimy. W Starym Testamencie można znaleźć odniesienia do tego miejsca w 2 Krn 28:3 i 33:6 oraz w Jer 7:31 i 19:2-6. Dowiadujemy się z nich, że w miejscu tym dokonywano bałwochwalczych ofiar na ludziach – konkretnie, spalano tam dzieci w ofierze bożkom: Molochowi, Baalowi i innym. Z tego powodu miejsce uważane to było za przeklęte.

Powszechnie uważa się, że w późniejszym okresie palono tam śmieci, i ogień był tam obecny non stop, ale kiedy szukałem rzetelnych źródeł tej informacji… nie znalazłem żadnych. Bardzo możliwe, że ktoś to kiedyś wymyślił, a wszyscy powtarzają.

 

Wyraz gehenna pochodzi od tego miejsca… ale nie jest do końca jasne, co współczesny Chrystusowi człowiek myślał, kiedy go słyszał. Na pewno nie samo miejsce, tak jak się dzieje kiedy my słyszymy na przykład wyraz Gdańsk. Uważam, że wyraz ten wszedł do obiegowego języka, ale nie sposób się dowiedzieć, jak był na codzień używany, bo 12 przykładów użycia w Nowym Testamencie, w dodatku wszystkie – z wyjątkiem jednego – w identycznym kontekście, to tak naprawdę bardzo niewiele.

Zajrzyjmy do Biblii.

Gehenna występuje w Biblii 12 razy, 11 razy w Ewangeliach synoptycznych i jeden raz w Liście Jakuba, przy czym w tym ostatnim przypadku użycie jest wyraźnie metaforyczne:

Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym [Gehenny] rozpala krąg życia. (Jakuba 3:6b)

Zostaje nam zatem 11 fragmentów, w których wyraz gehenna jest użyty. We wszystkich użyty jest w tym samym kontekście. Zajrzyjmy do jednego fragmentu, w którym gehenna występuje 2 razy:

Ewangelia Marka 9:43-48
Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony.
I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła.
Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie.

Kiedyś czytałem ten tekst mnóstwo razy… i powodował u mnie lęk… dzisiaj natomiast widzę, że tak naprawdę nie widziałem, co tu jest napisane; widziałem jedynie kościelną interpretację. Bo gdybym widział sam tekst, powinienem poczynić kilka interesujących obserwacji. Takich jak:

Sprawy opisane w tym fragmencie dotyczą ludzi żywych, nie umarłych.

Jakkolwiek nieprawdopodobne może się to wydać, odpowiedz na pytanie – kiedy powinniśmy sobie odciąć ręce, by uniknąć piekła? Teraz czy po śmierci? Przecież, jeżeli odetnę sobie rękę tutaj, to, gdy umrę, w momencie ‚sądu’ albo będę bezkształtnym duchem (jak wierza niektórzy), albo zmartwychwstanę z nowym ciałem i obiema rękami. Czy jeżeli ktoś w wypadku straci ręce i nogi, w ‚życiu wiecznym’ też będzie pozbawiony kończyn? Nie chciałbym, szczerze mówiąc, takiego życia wiecznego.

No tak, ale przecież ‚życie wieczne’ lub ‚Królestwo Boże’ nie dotyczą spraw na ziemi, czyż nie?

Sprawa nie jest tak banalnie prosta, jak się może wydawać. Tylko dlatego, że religia podaje te rzeczy ‚do wierzenia bez wątpliwości, wcale nie oznacza, że wątpliwości tu żadnych nie ma. Zajmę się tymi tematami jak tylko czas pozwoli w osobnych artykułach, na razie tylko nadmienię, że oba te terminy – Królestwo Boże i życie wieczne – nie są zupełnie tak oczywiste, jak to wygląda. Na razie zauważmy ciekawą konstrukcję – tak naprawdę omawiany tekst jest to jeden pomysł, rozwinięty trzykrotnie, z użyciem częściowo różnych słów.

Dzięki temu ten sam termin mamy podany na trzy różne sposoby, co powinno pomóc:

 Życie wieczne = Królestwo Boże = życie

ogień nieugaszony=piekło(Gehenna)=piekło, gdzie robak nie umiera

Życie wieczne – jeżeli myślisz, że to absolutnie jasne, że życie wieczne = życie bez końca, mam złą wiadomość: to nie jest zupełnie jasne.

Wyraz aionios, tłumaczony tu jako ‚wieczny’, jest powodem ogromnych sporów. W Nowym Testamencie i w Wulgacie (greckim, starożytnym tłumaczeniu Starego Testamentu) tłumaczony jest przeróżnie, przykładowo jako ‚dawny’, ‚stary’ (Psalm 77:6; Przysłów 22:28). Coś nie tak, by ten sam wyraz raz tłumaczyć jako ‚stary’, a kiedy indziej ‚wieczny’, czyż nie? Tłumaczenie aionios jako wieczny wydaje się też dyskusyjne w Hbr 6:12 – co to znaczy wieczny sąd? Bóg będzie kogoś sądził bez końca? Albo Mk 3:29 – wieczny grzech? Ktoś zamierza popełniać jakiś grzech w nieskończoność?

Widać bezspornie, że przynajmniej w niektórych przypadkach, aionios nie oznacza wieczny, a więc wybranie go do omawianego fragmentu było interpretacją tłumaczy, niekoniecznie poprawną!

 

Dosłownie aionios pochodzi od aion – wiek, pewien okres czasu. Aionios dosłownie oznacza ‚odnoszący się do wieków’ lub ‚trwający wieki’. W anglojęzycznej literaturze często spotykałem się z następującym stwierdzeniem – niemożliwe jest, aby wyraz ‚aionios’ mógł oznaczać coś nieskończonego, skoro aion oznacza coś skończonego – wiek, okres czasu.

W języku angielskim ciężko to sobie wyobrazić, mało wspólnego mają wyrazy eternal i age – ale po polsku? Wieczny i wiek! Także nie jest to dobry argument. Zastanawiam się tylko, czy podobieństwo między ‚wiek’ i ‚wieczny’ w języku polskim nie ma swojej genezy w nadinterpretacji Biblii, którą ktoś rozpowszechnił setki lat temu 🙂

Osobiście uważam, że w Biblii nie występuje słowo, które można przetłumaczyć na ‚wieczny’. Może uda mi się przeprowadzić rzetelną analizę tego wyrazu w osobnym artykule, na razie poprzestanę na stwierdzeniu faktu, że tłumaczenie tego wyrazu jest na ogół dyskusyjne.

Nie jest natomiast dyskusyjny zwrot ‚gdzie robak nie umiera‚. W umysłach wyszkolonych przez religię powstaje obraz wiecznie płonącego robaka, który cierpiąc, nie umiera; albo robaka zjadającego przez nieskończoność nasze ciało… I znajdziesz takie wyjaśnienie nawet w popularnych komentarzach biblijnych! Tymczasem sprawa jest banalna; aby ją zrozumieć, wszystko, co musisz zrobić, to zajrzeć w inne miejsce Biblii:

A gdy wyjdą, ujrzą trupy ludzi, którzy się zbuntowali przeciwko Mnie: bo robak ich nie zginie, i nie zagaśnie ich ogień, i będą oni odrazą dla wszelkiej istoty żyjącej. (Iz 66:24)

O kim tu mowa? O trupach! Jest to bardzo wyraźna analogia do omawianego fragmentu z Mk  9! Mamy i ogień nie gasnący, i robaka, który nie ginie. Ciała ludzi zostaną zniszczone! Nie ma mowy o torturach!

Niełatwo zrozumieć dosłownie zwrot ‚ich robak nie umiera’, ale z grubsza chodzi o to, że ludzie umrą, a ich ciała zgniją do końca, robaki dokończą dzieła i nie ustaną, aż wszystko nie zginie. Lub, aż ciała spłoną w niegasnącym ogniu – ogień nie zgaśnie, zanim nie dokona swojego dzieła zniszczenia.

Nie wydaje się to wszystko banalnie proste, zgodzę się! Tekst ten pisany był 2000 lat temu, pojęcia w tamtej kulturze językowej mogą być dzisiaj niezrozumiałe nawet przez językoznawców, ale kontekst pokazuje ponad wszelką wątpliwość, że nie chodzi tutaj o żywych ludzi i ich cierpienia!

O czym jednak Jezus mówił w tym fragmencie? I co to w ogóle jest gehenna?

Uwaga, bardzo ważny akapit, proszę o maksymalne skupienie:

W 70 roku naszej ery dokonała się niewyobrażalna rzeź ludzi. Rzymianie oblegli i zaatakowali Jerozolimę. Według współczesnego tamtym czasom historyka Józefa Flawiusza, zginęło wówczas milion sto tysięcy Żydów. Zmasakrowaniu mieszkańców towarzyszyło spalenie miasta. Nowy Testament zawiera wiele ostrzeżeń przed tym wydarzeniem, jednak religia wypacza ich sens i interpretuje je jako zapowiedzi wiecznych tortur w piekle.

(Tacyt podawał, że zginęło 600 tysięcy Żydów, wiele nowszych źródeł podawało jeszcze o wiele mniejsze liczby, niemniej bez wątpienia była to hekatomba nie mająca współcześnie podobnych).

Proszę, przeczytaj powyższy akapit… tyle razy ile trzeba. Czy pamiętasz to zdanie, wypowiedziane przez Jezusa?

Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. (Mt 24:34)

Wiele sekt musiało się zmierzyć z tym tekstem, gdy obliczali swoje daty końca świata; cóż to oznacza ów wyraz – pokolenie? W zależności od tego, co przyjmiemy, możemy dojść do różnych wniosków. Może ‚pokolenie’ oznacza Izrael? Może chrześcijan, Kościół?

Na ogół w Biblii najprostsze wyjaśnienie jest prawdziwe. Grecki wyraz oznaczający pokolenie – γενεὰ – genea – występuje w Nowym Testamencie 43 razy i zawsze odnosi się do zwykłego pokolenia ludzi – jak np. tu:

Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń (Mt 1:17)

Ciekawostka – z prostych obliczeń Biblijnych dat (zainteresowanych odeślę do źródeł), wynika że Biblijne pokolenie ma 44-45 lat.

A zatem co najmniej niektóre z rzeczy, o których Jezus mówił, miały spełnić się w ciągu następnych 45 lat. I spełniły się – w 70 roku. Wtedy do Rzymianie wtargnęli do Jerozolimy, spaliwszy ją wraz z mieszkańcami w… ogniu nieugaszonym

Wydaje się to naciągane? Piekło naciągane jest o wiele bardziej.

Poza tym… jeśli Mk 9:43-48 mówi realnie o piekle, jeśli człowiek chce zostać zbawiony, ma dwie alternatywy: bezgrzeszność albo stopniowe pozbawianie się różnych organów. Dlaczego bezgrzeszność? A dlatego, że we fragmentach, gdzie mowa o gehennie, normy moralne zdają się być absurdalnie podniesione a kary niewspółmierne do przewienień – do tego stopnia, że trzeba być chyba wolnym od najmniejszych przewinień, bo za byle co czeka… piekło… Spójrz na fragment z Kazania na Górze:

A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego. (Mt 5:22)

Nie wiem, jak ty, ale ja nie raz używałem tego rodzaju epitetu w stosunku do ludzi – choć zapewne były to bardziej nowoczesne wersje słowa ‚bezbożnik’. Czyli idę do piekła – i ty zapewne też. Jeżeli mamy to wszystko rozumieć dosłownie.

Jeśli ręka jest dla ciebie powodem do grzechu, lepiej ją odetnij… czy KTOKOLWIEK, KIEDYKOLWIEK, słyszał, aby nawet najwięksi religjijni fanatycy (i nie używam tego wyrazu pejoratywnie) coś takiego robili?

Ilu z 1.2 miliarda ludzi, którzy się obecnie podają za chrześcijan odcięło sobie kończyny lub wyłupało oczy?

Obawiam się, że nikt. O tym raczej pisałyby gazety.

Czy więc nikt nie zważa na słowa Jezusa?

A czemu ja sam sobie nic nie odciąłem, chociaż uważam każde słowo Biblii za natchnione?

Dlatego, że nie wierzę, że dzięki temu osiągnę bezgrzeszność. Czy wyłupanie oka zagwarantuje mi czystość? Będę miał drugie oko. Wyłupię oba? Zostanie mi wyobraźnia. A mózgu sobie nie wyłupię.

Z tego wszystkiego wysnuwa się jeden wniosek – niezależnie od tego, jak tłumaczy ten fragment przeważająca większość Kościołów, nie możemy go odczytywać dosłownie, bo dochodzimy do wielu absurdów!

Wiem doskonale po sobie, że bardzo trudno zmienić sposób odczytywania jakiegoś fragmentu Biblii, jeżeli widziało się go w jakiś konkretny sposób przez wiele lat… i jeżeli twój ksiądz czy pastor nie ma wątpliwości, że jest to sposób dobry. Na jakiej podstawie mogę twierdzić, że oni się mylą? Myślę, że wykazałem powyżej. I nie – nie podaję ci, w co masz wierzyć. Apeluję jednak – poszukaj w tym wszystkim logiki. Religia każe ci wierzyć i indoktrynuje cię od dziecka. Skoro wszyscy w coś wierzą, jak można to kwestionować?

Skoro miliony much lubią lizać odchody, też powinniśmy to robić?

Oprócz wyjaśnienia mówiącego, że gehenna opisywała wydarzenia z 70 roku, jest jeszcze taka możliwość, że Jezus odnosił się do jakiegoś podania/wierzenia żydowskiego. Proszę się nie oburzać, że sugeruję, że Jezus wierzył w bajki – dzisiaj często odnosimy się przykładowo do Robin Hooda, zupełnie nie wnikając w prawdziwość tej historii, i nie czyni nas to kłamcami. Jezus uczynił coś takiego na przykład podając przypowieść o Bogaczu i Łazarzu.

Tyle na temat słowa Gehenna.

A zatem…

 Co Biblia mówi na temat piekła?

Nic. Mówi o hadesie/szeolu, który jest po prostu grobem wszystkich zmarłych; i mówi o gehennie, która jest wydarzeniem historycznym.

Gdyby piekło było prawdziwe, byłaby to niewątpliwie najbardziej przerażająca rzeczywistość, jaką sobie możemy wyobrazić. Dziwię się chrześcijanom wierzącym w istnienie piekła, że nie biegają nieustannie po szpitalach, hospicjach, i nie błagają ludzi, by uwierzyli, bo jak nie, to czeka ich wieczność w ogniu.

Dziwię się też Apostołowi Pawłowi. On był Apostołem Pogan, czyli – naszym (a na pewno moim). Jest autorem połowy ksiąg Nowego Testamentu… i nigdzie nie widzę, by gdziekolwiek wspominał o piekle. Nie widzę nawet, by namawiał odbiorców swoich Listów do ewangelizacji wszystkich ludzi. Nie pisał, byśmy pomyśleli o naszych niezbawionych dzieciach/współmałżonkach/rodzicach i modlili się o nich i agitowali ich, by ‚oddali swe życie Jezusowi’. W ogóle nic takiego w Nowym Testamencie nie widzę!

Strach przed życiem po śmierci jest w Nowym Testamencie zupełnie nieobecny! Nikt się nie boi! Jest za to sporo zapowiedzi przed spaleniem Jerozolimy AD 70 – zapowiedzi, które już są od prawie dwóch tysięcy lat nieaktualne!

Wierzę w natchnienie każdego słowa Biblii i im więcej ją studiuję, tym bardziej się zdumiewam – jednak nie tylko nad jej geniuszem, ale także nad przewrotnością rodzaju ludzkiego, który wymyślił tak pokrętną jej interpretację, że Dobra Nowina jest pełna strachu i niepewności… i wciąż, ogromna większość chrześcijan przyjmuję ją bezkrytycznie!

Uwolnienie umysłu z tego systemu nie jest bynajmniej proste – i często trwa lata, aż naprawdę przestaniesz się bać religjijnych bzdur. Ale warto – odmieni to sposób, w jaki widzisz Boga. Nie trzeba będzie się więcej zastanawiać, jak miłosierny Bóg stworzył tak potworną karę – bo nikt jej nie stworzył, poza chorą wyobraźnią przywódców religijnych!!!

devil

Podziel się!Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Przeczytaj także:

4 myśli nt. „Piekło (2/2) – czy to jest biblijne?

  1. Pingback: Czy Bóg mnie kocha? | Pewność Zbawienia

  2. Ciekawe spostrzezenia i argumentacja. Rozniez od wielu lat rozmyslam nad Pismem Św. Nasuwaja mi się podobne wnioski dotyczące zbawienia oraz religii. Jednak nie do końca przekonuje mnie Gehenna jako zniszczenie Jerozolimy. Co ma wspolnego gorszace czy grzeszaca reka i odciecie jej z przezyciem nadchodzacej zaglady Jerozolimy??? Czy czasem Dolina Hinnoma to nie jezioro ognia o ktorym mowa w apokalipsie? Czy nie jest tam napisane ze jest to druga śmierć?

    • Zdecydowanie się zgadzam, iż nie jest łatwo dojrzeć związku między „grzeszącą ręką” a zniszczeniem Jerozolimy! O wiele trudniej jednak dojrzeć logiczny jej związek z życiem wiecznym. Czyżbyśmy mieli nauczać odcinania rąk czy wyłupywania oczu, aby odziedziczyć życie wieczne? Na przykładzie Mt 5:22 widać, że Jezus mówi o „TYM” życiu, nie o „TAMTYM” (Wysoka Rada to bez wątpienia Sanhedryn – czy naprawdę za powiedzenie „Raka” czekałby ludzi „tylko” ziemski sąd, a za powiedzenie „głupcze” – wieczne piekło ogniste?? Toż żaden Kościół nie naucza, że do piekła się idzie za powiedzenie czegoś tam… tylko za brak wiary – o której Kazanie na Górze w ogóle nie wspomina).

  3. A i tak w ogóle to Gehenna potem stanie się świętym miejscem .

    Jeremiasza 31:40 – 40 I cała Dolina Zwłok i Popiołu, i wszystkie zbocza w kierunku potoku Kidron aż do rogu Bramy Końskiej ku wschodowi będą poświęcone Panu; nie będzie już spustoszone ani zburzone na wieki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *