1 Koryntian 6:9-10 – tacy do nieba nie pójdą!

Podziel się!Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

 Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą.  (1 Kor 6:9-10)

Ten fragment – oraz bardzo podobny do niego, z 5. rozdziału Listu do Galacjan, używany jest przez religię do straszenia maluczkich. Dzisiaj widzę zupełnie wyraźnie, że Paweł bynajmniej nikogo tam nie straszył, ale kiedyś fragment ten również we mnie wywoływał strach.

Można powiedzieć, że jest to tekst w pewnym sensie… ekumeniczny. Większość chrześcijan wszystkich opcji – zarówno katolickich jak i protestanckich; zarówno fundamentalnych jak i liberalnych, rozumie ten fragment tak samo: Apostoł Paweł podaje listę czynów, które wykluczają człowieka z grona zbawionych.

W zależności od opcji teologicznej, sposoby rozumienia szczegółów tego tekstu już różnią się zasadniczo. Niektórzy uważają, że Paweł mówi w nim tylko o ludziach trwale oddających się danemu grzechowi – przy czym każdy oczywiście ma inną definicję słowa ‚trwale’.  Inni głoszą, że nawet epizodyczne oddanie się dowolnemu z wymienionych grzechów wyklucza cię z grona zbawionych. I wtedy… trzeba prosić o zbawienie ponownie… lub, zdaniem niektórych frakcji chrześcijan, jest to już niemożliwe.

Bardzo często spotykałem się ze stwierdzeniem, że ludzie prawdziwie zbawieni, w których króluje miłość Boża, nie są w stanie popełniać żadnej z tych wymienionych rzeczy.

Zachęcam do przeczytania mojego bloga (kiedy go napiszę, wrzucę w tym miejscu link), na temat wspomnianego we wstępie 5. rozdziału Galacjan, jako że tam pewne rzeczy są tam lepiej widoczne. Na razie skupmy się jednak na omawianym fragmencie.

Trudno mi powiedzieć, jak odczytałby ten fragment ktoś, kto nigdy nie widział go na oczy (a byłaby to cenna obserwacja, niestety moja pamięć nie sięga 30 lat wstecz), ale bardzo możliwe, że odczytałby go tak, jak większość współczesnych czytelników – Paweł wymienia listę cech – epitetów – i obwieszcza, że ludzie ci nie odziedziczą Królestwa Bożego.

Z listy tej weźmy jeden epitet – wszetecznik. Wszetecznicy… Królestwa Bożego nie odziedziczą. Kto to jest wszetecznik? To ktoś seksualnie rozwiązły. Nie chodzi tu o jakieś zdrady po cichu, ale o coś robionego wręcz publicznie. A teraz spójrzmy na wcześniejszy fragment z tego samego listu:

 Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego. (1 Koryntian 5:1)

Popatrzmy jeszcze na dwa urywki z rozdziału 6.:

 Albo czy nie wiecie, że, kto się łączy z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem? Uciekajcie przed wszeteczeństwem. (1 Kor 6:16a.18a)

Niektórzy z Koryntian dopuszczali się rzeczy, które nawet dzisiaj, przy niezbyt ascetycznych współczesnych normach moralnych, są wśród większości chrześcijan nie do pomyślenia – kazirodztwo i korzystanie z usług prostytutek!

Spójrzmy teraz na następny za omawianym fragmentem werset:

 A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego. (1 Kor 6:11)

Religia rzadko kiedy cytuje ten werset, kończąc na ogół na poprzednim – z odpowiednim podniesieniem tonu głosu – NIE ODZIEDZICZĄ!

Do zrozumienia następnego akapitu – tego na zielono – potrzebny jest spory wysiłek, nie nazwałbym go jednak umysłowym, bo nie ma w nim nic zawiłego.

Paweł ogłasza tym samym ludziom, którzy wciąż korzystają z usług prostytutek, że są obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni.

Wiem, że trudno w to w pierwszej chwili uwierzyć W umyśle większości ludzi chrześcijanie żyją moralnie. W praktyce jednak chrześcijanie to na ogół ludzie, którzy udają, że żyją moralnie.

W rozdziałach 5-7 Ewangelii Mateusza Jezus podniósł moralne wymagania Zakonu Mojżesza do granic absurdu. Już nie tylko cudzołóstwo jest złe, samo pożądliwe patrzenie jest cudzołóstwem! Już nie tylko zabójstwo jest potępiane, sam gniew jest potępiany! I to wcale nie mniej! Jezus pokazuje, że wszyscy jesteśmy grzesznikami i absurdem jest zastanawianie się, czy jesteśmy na tyle dobrzy, by zasłużyć na zbawienie – bo nie jesteśmy! Apostoł Paweł wykłada to nadzwyczaj jasno na początku Listu do Rzymian. W jego siódmym rozdziale pisze sam o sobie, że grzech bierze jego ciało w niewolę. Chrześcijanie to grzesznicy!

Nie staram się oczywiście wykazać, że wszyscy chrześcijanie mają kochanków lub chodzą do prostytutek. Wykazuję jedynie, że niektórzy to robią – i sam fakt robienia lub nierobienia czegoś nie stanowi o tym, czy jesteśmy zbawieni, czy nie!

 gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość (Rzymian 4:5)

Dokładnie tak!

Wróćmy do omawianego przykładu ‚wszetecznika’. Pomyśl – ile razy trzeba popełnić wszeteczeństwo, by być wszetecznikiem? 5? 20? Źle. Jeden raz! A ile razy trzeba zabić kogoś, by zostać nazwany mordercą? Też raz! Jeżeli zabiłeś kogokolwiek, jesteś zabójcą, i nic tego nie zmieni! Mówisz, że nie zabiłeś? W 5. rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus pokazuje, że zasługujemy na taką samą karę, jeśli tylko gniewamy się na kogoś lub gardzimy nim. Wszyscy jesteśmy winni!

A Koryntianie? Czy dopuszczali się wszeteczeństwa zanim się nawrócili, i dlatego Paweł napisał, że ‚takimi niektórzy z was byli’? Nie! Wciąż to robili – Paweł używa czasu teraźniejszego  – ‚ktoś żyje z żoną ojca swego’ – więc dlaczego Paweł później używa czasu przeszłego – ‚takimi niektórzy z was byli’?

Jeszcze raz zaapeluję o wysiłek woli, by odrzucić dotychczasowe uprzedzenia – Paweł nie robi spisu grzechów, które wykluczają kogokolwiek ze zbawienia. On porównuje ludzi wierzących z ludźmi niewierzącymi!

Koryntianie nie są już oszczercami, wszetecznikami czy złodziejami nie dlatego, że nie popełniają tych czynów – bo popełniają je (przynajmniej niektórzy popełniają je w rzeczywistości, a zapewne o wiele więcej z nich – w myślach) – ale dlatego, że są zbawieni przez Boga!

Jeszcze raz:

 A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego. (1 Kor 6:11)

 

Obmyci – jesteście czyści – nie macie grzechu!

Uświęceni – jesteście święci – jesteście oddzieleni od grzechu!

Usprawiedliwieni – jesteście teraz sprawiedliwi – i nie podlegacie karze!

Tradycyjne rozumienie tekstu każe odczytywać go tak: Jeżeli popełniacie jakiekolwiek czyny z wymienionej przeze mnie listy, pójdziecie do piekła! Gdzie jednak Apostoł Paweł mówi coś takiego?

Gdzie w ogóle mówi o piekle?

Gdzie straszy Koryntian utratą zbawienia?

Człowiek lubi się pysznić i czuć lepszy od innych. Większość chrześcijan głosi miłosiernego Boga, ale obruszą się, gdy ktoś głosi, że Bóg wybaczy Ci wszystkie grzechy, niezależnie od tego, czy je porzucisz, czy nie.

Zachęcam do przeczytania na spokojnie całego Listu do Koryntian. Koryntianie byli najbardziej ‚grzesznym’ ze wszystkich adresatów Listów Pawła w Nowym Testamencie, a mimo tego Paweł nieustannie Bogu dziękuje za nich (1 Kor 1:4) – nigdzie nie strasząc ich utratą zbawienia!

Do tej pory wykazywałem, dlaczego popularne tłumaczenie tego fragmentu nie jest do przyjęcia. Co jednak ten fragment rzeczywiście mówi?

Od początku rozdziału 6. Paweł potępia sytuację, w której będący w sporze chrześcijanie udają się do niewierzącego sędziego. Rozumuje: jak wy, którzy jesteście wybranymi przez Boga, będziecie sędziami! Będziecie sądzić nawet aniołów! Dlaczego procesujecie się o głupoty przed niewierzącymi? Oni nawet Królestwa Bożego nie odziedziczą, a wy tak! Znajdzcie kogoś mądrego między sobą, kto rozsądzi wasze sprawy, a najlepiej będzie, jeśli po prostu pocierpicie trochę szkody!

Myślę, że dałoby się przetłumaczyć ten tekst tak, by nie sugerował pomysłu, iż Paweł grozi Koryntianom wydziedziczenia z Królestwa, ale wtedy trzeba by odejść dość daleko od tłumaczenia dosłownego, a to jest dzisiaj jest źle widziane. Na ogół słusznie, jak myślę.

Nie jest to łatwy fragment, i nie da się go w kilku zdaniach wyjaśnić. Jak to jednak na ogół z trudnymi fragmentami bywa, o wiele łatwiej jest powiedziec, czego dany fragment nie mówi, niż to, co mówi. A nie może mówić, że ten, kto popełnia jakieś określone z listy czyny, nie będzie zbawiony, bo zbawieni jesteśmy z wiary, nie uczynków. Być może propopowane przeze mnie wyjaśnienie tego, co Paweł rzeczywiście chciał Koryntianom dać do zrozumienia, ci nie pasuje, niemniej – jak (podobno) mawiał Sherlock Holmes – „Jeśli odrzucimy to, co niemożliwe, wszystko to, co pozostaje, jakkolwiek niewiarygodne, musi być prawdą”

Podziel się!Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *