Jakuba 2 – Czy wiara bez uczynków może zbawić?

Człowiek ma zadziwiającą umiejętność bycia ślepym i głuchym na nauki, które sam głosi.

Jedną z pierwszych podstaw teologii biblijnej, które poznaje każdy adept teologii, jest zasada kontekstowości. Biblia nie jest stosem niczym nie powiązanych zdań i zawsze każdy fragment należy rozpatrywać w kontekście. Zarówno w kontekście bezpośrednim – czyli kilka, kilkanaście zdań przed i po rozważanym tekście, oraz w kontekście pośrednim – czyli w harmonii z resztą Biblii.

Oderwijmy się na chwilę od teologii 🙂 Przeczytaj, proszę, poniższy tekst.

zupa_ogorkowa

Wczoraj nabrałem ochoty na zupę ogórkową, pojechałem więc do sklepu. Kupiłem kiszone ogórki i jakieś mięso. Wróciłem do domu, wstawiłem wodę w największym garnku, jaki mam, zagotowałem, wrzuciłem mięso. Gotowałem je tak z godzinę i 20 minut. Nie wiem, jak to się stało, ale zgubiłem gdzieś ogórki. Niestety, musiałem wsiąść w samochód i jechać ponownie do sklepu.

Nic ciekawego, prawda?

Wyobraź sobie teraz, iż pan Iksiński pokazuje Ci powyższy tekst i usiłuje wmówić, iż jest on o czymś zupełnie innym, niż gotowanie zupy. Że jest on o silnikach okrętowych.

Wniosek pana Iksińskiego po przeczytaniu powyższego tekstu jest następujący:

Moce największych spalinowych silników okrętowych sięgają 80 megawatów.

ship engine

Pytasz go, jak doszedł do od zupy ogórkowej do silników okrętowych, a on na to: –
No, co  w tym dziwnego? W tekście występuje wyraz „największy”, Narrator poza tym wsiadł w samochód, który ma silnik. No i godzina 20 minut – nie rozumiesz? Godzina = 60 minut. 60 + 20 = 80. Kojarzysz z 80 megawatami?

Taki poziom argumentacji odpowiada niestety poziomowi większości współczesnej teologii. Teologowie przyzwyczaili się do wielu tradycyjnych interpretacji i powtarzają je z uporem godnym lepszej sprawy, absolutnie ignorując kontekst!

Apeluję w tej chwili do ciebie – pokaż mi werset w Biblii, który Cię niepokoi. Pokaż, które słowa sprawiają, że boisz się Boga, boisz się kary, boisz się Jego gniewu, a ja bez żadnego problemu wykażę, że ten fragment rozumiany w taki sposób, w jaki go rozumiesz dzisiaj, ma tyle wspólnego z Biblią, co zupa ogórkowa z silnikami okrętowymi.

Czytanie akapitami

Gdy dzisiaj słyszymy wyraz ‚list’, mamy na ogół na myśli e-mail. Emaile często bywają bezładne, podobne do mowy potocznej. W mowie potocznej zdarza nam się nagle coś wtrącić, bo właśnie przyszło nam to do głowy, ale w przypadku listu tradycyjnego coś takiego nie pojawia się prawie nigdy, bo chcemy być dobrze zrozumiani; a jeśli już wtrącamy coś na inny temat niż kontekst, wyraźnie to zaznaczamy. Staramy się i bardzo uważamy, bo ani nie mamy ochoty wysyłać pokreślonych kartek, ani nie uśmiecha nam się przepisywać wszystkiego od nowa. Dzisiaj co prawda koszt nowej kartki papieru już raczej nie jest zauważalny (chyba że korzystamy z jakiejś nieziemsko snobistycznej papeterii), nie wolno nam jednak zapominać, iż w czasach pisania Listów koszt zarówno papirusu jak i pergaminu był znaczący.

Z tego to powodu teologia uczy tzw. czytania akapitami i w pierwszym rzędzie odnosi tę zasadę do Listów Apostolskich. (niektórzy teologowie stotują ją wyłącznie do nich). Zasada ta mówi, że nie wolno formułować żadnego wniosku na podstawie żadnego wersetu z Listów, jeżeli akapit, w którym występuje, jest na inny temat. Jeżeli przykładowo Paweł pisze w danym akapicie o odwiedzinach w Rzymie, nie wolno na podstawie żadnego wersetu z tego akapitu formułować żadnych innych nauk, na przykład o zbawieniu, o zasadach życia we wspólnocie i tak dalej.

Innymi słowy – jeden akapit = jedna nauka. Nie więcej.

paragraph

Zasada czytania akapitami opiera się na dwóch faktach:

1) Wstawianie zdań wyrwanych z kontekstu jest wysoce nieprawdopodobne (o czym mówi powyższa argumentacja)
2) Bariery językowe i kulturowe po 2000 latach są na tyle poważne, iż nawet gdyby Listy zawierały jakieś wyrwane z kontekstu wyrażenia, bezdyskusyjne odczytanie ich byłoby niemożliwe.

W praktyce zasadę tę stosujemy następująco – jeżeli chcemy się dowiedzieć, co któryś z Apostołów pisał  o małżeństwie, szukamy całego akapitu na ten temat. Ignorujemy wszystkie pojedyncze wersety, które – jak nam się wydają – mogą coś dodać do tematu.

Poprzez akapit raczej nie rozumiem drukowanego akapitu, który mamy w naszym wydaniu Biblii, ale logiczną część Listu; chociaż już lepiej uważać na te drukowane niż na żadne.

Wróćmy do tytułowego 2. rozdziału Listu Jakuba.

Przez wiele lat wierzyłem, że jest to jeden z najtrudniejszych fragmentów Biblii. Nie wymyśliłem tego sam; powtarzałem to po sporej licznie teologów. Sam Luter nie rozumiał, o co Jakubowi chodziło, nazwał ten List „słomianą wiarą” i stwierdził, że w ogóle nie powinien być w kanonie Nowego Testamentu.

martinluter

Część współczesnych liberalnych teologów uważa, że w pierwszym wieku istniały dwa nurty chrześcijaństwa, pierwszy z nich – reprezentowany przez apostoła Pawła, twierdził, iż człowiek bywa „zbawiony” – potocznie „idzie do nieba” {{1}} [[1]] używam cudzysłowia w obu wyrażeniach, bo oba są używane na ogół w sposób nieprecyzyjny i daleki od generalnego przesłania Biblii [[1]] na podstawie samej wiary. Drugi nurt – reprezentowy m.in. przez Jakuba – miał głosić, że do „zbawienia” potrzebne są zarówno wiara, jak i uczynki.

No i jak się nie zgodzić, jeśli zobaczymy obok siebie te dwie wypowiedzi – Pawła i Jakuba?

 Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu. (Rzymian 3:28)

Widzicie, że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie jedynie z wiary. (Jakuba 2:24)

Czy rzeczywiście Jakub i Paweł się ze sobą… kłócą?

klotnia

Jeśli tak, to całą teologię biblijną możemy uznać za nic nie wartą. Jeżeli Biblia zawiera jedynie luźne pomysły różnych ludzi, i nie ma w tym wszystkim natchnienia Bożego… to nie ma sposobu sprawdzić, które z tych poglądów są prawdziwe, które nie. Pozostaje nam zostać agnostykami.

Jeśli Bóg natomiast nie chciał, abyśmy zostali agnostykami, musiał przy Biblii czuwać, aby doktryna nie została znieszktałcona. Wierzę zatem, iż Biblia jest całkowicie spójna. Jakub zatem nie może przeczyć Pawłowi.

Rozwiązaniem tego „arcytrudnego tekstu” (który wcale trudny nie jest) jest zastosowanie zasady kontekstowości, o której wyżej wspomniałem. Zasada ta pozwoliłaby mi zrozumieć 2. rozdział Listu Jakuba pewnie ze 20 lat wcześniej.

Tradycyjne tłumaczenie omawianego rozdziału wnioskuje, iż Jakub przestrzega wiernych, iż każdy, w którego życiu nie widać konkretnych owoców nawrócenia, zbawiony nie jest, i czeka go wieczne potępienie.

Jaki jednak w tym sens, jeśli nigdzie nikt wyraźnie nie określa, jakie te owoce mają być? Wszystkie Kościoły głoszą, iż każdy człowiek jest daleki od doskonałości i wciąż grzeszy, a granica grzeszenia zbawionego człowieka i niezbawionego człowieka jest inna gdzie nie popatrzysz. W Polsce wielu chrześcijan uważa ludzi palących papierosy za niezbawionych. Trzeba było zobaczyć miny członków jednego kościoła baptystycznego, gdy zaproszeni baptyści z Irlandii po nabożeństwie odpalali jeden od drugiego!

Koniec końcem nikt do końca nie wie, czy jest zbawiony czy nie, a religia na tym ubija świetny interes, bo gdy wierni żyją w strachu, kasa kościelna pusta raczej nie będzie.

Jak religia tłumaczy drugi rozdział Listu Jakuba?

Cóż to pomoże, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, a nie ma uczynków? Czy wiara może go zbawić? (Jakuba 2:14)

Tłumaczenie religii: Jakub rozpoczyna udowadnianie, że na podstawie samej wiary nikt nie może być zbawiony.

Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą. (Jakuba 2:19)

Tłumaczenie religii: Nawet diabeł ma wiarę w Boga, a mimo wszystko zbawiony nie będzie.

Czyż Abraham, praojciec nasz, nie został usprawiedliwiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka, syna swego? (Jakuba 2:21)

Abraham poszedłby do piekła, gdyby Izaaka nie ofiarował? Wprawdzie nie słyszałem nigdy, by ktoś tak to ujął, niemniej takie są implikacje religijnego rozumienia omawianego rozdziału.

 Widzicie, że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie jedynie z wiary. (Jakuba 2:24)

Tłumaczenie religii: Sama wiara bez uczynków prowadzi człowieka do otchłani piekielnych.

Sam się sobie dziwię, że kiedyś bez większych zastrzeżeń akceptowałem taką interpretację tego tekstu. Trzeba mieć naprawdę grubą zasłonę na oczach, aby takie idiotyzmy akceptować.

Pomyśl przez chwilę – Abraham został usprawiedliwiony na podstawie wiary…

Wtedy uwierzył Panu, a On poczytał mu to ku usprawiedliwieniu. (Rdz 15:6)

I po około 20 latach wykazał, że jego wiara owocuje uczynkami…

I rzekł: Weź syna swego, jedynaka swego, Izaaka, którego miłujesz, i udaj się do kraju Moria, i złóż go tam w ofierze całopalnej na jednej z gór, o której ci powiem. (Rdz 22:2)

Jeśli zatem martwisz się, iż twoja wiara nie ma wystarczających uczynków do tego, by cię zbawić, nie martw się – Abraham wykonał jeden uczynek po 20 latach, i to wystarczyło 🙂 Jeszcze śmieszniejsze jest rozpatrywanie w kontekście życia wiecznego przykładu Rachab. Prostytutka, która ukryła dwóch wywiadowców, a później kłamała na ten temat? Zaiste, uczynki wykazujące niezbicie, iż jesteśmy zbawionymi dziećmi Bożymi!!

Popatrzmy też jeszcze raz na 2:19 – jest tam dwukrotnie użyty czasownik „wierzyć”  – ale czy ta wiara ma cokolwiek wspólnego z życiem wiecznym? „Ty wierzysz, że Bóg jest jeden” – czy ktokolwiek głosi, że aby zostać zbawionym trzeba tylko wierzyć, że jest jeden Bóg? Nie! Widzę tu jedynie odniesienie do głównego wyznania wiary Izraela: „Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!” (Pwt 6:4). Wyznania, którym szczycił się każdy żyd. Jakub pokazuje, iż sam fakt wiary w Boga nie jest powodem do chluby, a bliźnim naszym nie przynosi żadnej korzyści.

O czym w ogóle Jakub pisze w drugim rozdziale tego Listu?

 Bracia moi, nie czyńcie różnicy między osobami przy wyznawaniu wiary w Jezusa Chrystusa, naszego Pana chwały. Bo gdyby na wasze zgromadzenie przyszedł człowiek ze złotymi pierścieniami na palcach i we wspaniałej szacie, a przyszedłby też ubogi w nędznej szacie, a wy zwrócilibyście oczy na tego, który nosi wspaniałą szatę i powiedzielibyście: Ty usiądź tu wygodnie, a ubogiemu powiedzielibyście: Ty stań sobie tam lub usiądź u podnóżka mego, to czyż nie uczyniliście różnicy między sobą i nie staliście się sędziami, którzy fałszywie rozumują? (Jakuba 2:1-4)

Nie czyńcie różnicy między osobami” – czytałem kilka prześmiesznych wypocin teologicznych, gdzie autorzy byli przekonani, iż w tym zwrocie Jakub przestrzega, aby nie oddawać jednej osobie „Trójcy Świętej” większej czci niż innej, ale teraz nie czas na nielogiczne i wyrwane z kontekstu tłumaczenia, a te… normalne.

Nie trzeba być geniuszem, by potrafić przeczytać, o czym Jakub tutaj pisze. Pisze o stronniczym traktowaniu ludzi z uwagi na wielkość ich majątku. Jakże aktualny to temat dzisiaj! Daj księdzu czy pastorowi odpowiednią „ofiarę”, a twoje imię wyryje złotymi literkami przy wejściu. Niejeden ksiądz odmówi pochówku na kościelnym cmentarzu kogoś, kto nie chodził do kościoła, ale daj 10 tysięcy na ofiarę, to zmieni zdanie. Pieniądze rządziły i żądzą światem. Gdy nimi rzucasz traktują cię lepiej, i leczą szybciej, i modlą się więcej, a przy załatwianiu spraw – twoja będzie załatwiona poza kolejnością.

milosc_pieniedzy

Jakub używa mocnych słów i argumentuje ten sam temat na kilka sposobów, pokazując, jak istotna jest to sprawa.

– Wykazuje, iż Bóg wybrał przede wszystkich biednych w oczach tego świata (2;5)

– Odnosi się do doświadczeń adresatów – przecież ucisk, jakiego zwykli ludzie doświadczają, na ogół pochodzi od bogatych (2:6-7)

– Odnosi się do zakonu (Jakub pisze do wierzących w Chrystusa żydów – popatrz na rozpoczynające List słowa – dla których zakon jest wciąż ważnym odniesieniem i częścią kultury) (2:9-12)

– Dalej podaje kilka logicznych argumentów potępiających pogląd, iż sama wiara wystarczy, aby wszyscy żyli szczęśliwie. (2:9-15nn).

W kontekście jest tylko i wyłącznie stronniczość odbiorców listu! I tylko nasze obecne, ziemskie życie! Jakub w ogóle nie odnosi się do życia wiecznego – bądź wiecznego potępienia – strofuje adresatów tak samo, jak i my strofujemy nasze dzieci, kiedy coś nabroją – ale tak samo jak i my dzieci piekłem nie straszymy {{2}} [[2]] a jeśli straszymy, to powinniśmy szukać pomocy psychiatry[[2]] tak samo i on! Jeszcze raz popatrz, o jakiej wierze mówi Jakub – „że Bóg jest jeden” – pod tymi przecież i współcześni żydzi moga się podpisać, i nawet muzułmanie!

Wiem, że używanie przez Jakuba czasownika „usprawiedliwić” wydać się może dziwnie, gdyż termin ten głównie odnosi się do relacji między człowiekiem i Bogiem, podczas gdy cały akapit opisuje jedynie relacje między ludźmi, ale zapewne używa tu pewnej skomplikowanej stylistyki którą dzisiaj trudno odczytać. Żeby było jeszcze ciekawiej, popatrz, co pisze Paweł:

Bo jeśli Abraham z uczynków został usprawiedliwiony, ma się z czego chlubić, ale nie przed Bogiem. (Rz 4:2)

Czy Paweł pisze o dwóch rodzajach usprawiedliwienia – jedno przed Bogiem, drugie przed ludźmi? Czy do tego drugiego rodzaju odnosi się Jakub?

Ciekawe pytania! Wychodzą jednak poza temat tego artykułu.

Przestań wierzyć religii! Jakub nigdzie w swoim liście nie zajmuje się w ogóle tematem życia wiecznego, nawet nie wspomina ani słowem nic na ten temat. Zajmuje się tylko i wyłącznie tematem zachowania, które przystoi chrześcijanom. Jakakolwiek wstawka na temat życia wiecznego, zbawienia lub jego braku, byłaby w tym liście dziwna, gdyż nie pasowałaby do całej tematyki. Spróbuj przeczytać cały List do Jakuba za jednym razem, wyobrażając sobie, że czytasz go pierwszy raz. Nie odnoś groźnie brzmiących słów do „życia po śmierci”, jeżeli nie jest jasno powiedziane, że chodzi o to – skup się na tym, na czym skupia się Jakub – na naszym życiu tu i teraz!

 

Jakuba 2 – sama wiara na nic?

Jednym z najczęściej przeciwstawianych doktrynie darmowego zbawienia z łaski przez wiarę fragmentów Biblii jest fragment z 2. rozdziału Listu Jakuba. O fragmencie tym mówi się i pisze bardzo dużo – tak dużo, że większość ludzi widzi już tylko to, co się mówi i pisze, nie widząc, o czym rzeczywiście Jakub pisze. I wtedy całość rzeczywiście zaczyna wydawać się bardzo skomplikowana – na tyle, że część teologów liberalnych wysnuło nawet teorię, że początkowo istniały dwa nurty chrześcijaństwa – Pawłowe i Jakubowe. Paweł nauczał, że zbawienie jest wyłącznie z wiary, zaś Jakub, że z wiary i uczynków.

Na przestrzeni wieków nie raz pojawiali się teologowie, którzy, nie rozumiejąc zupełnie tego fragmentu, odmawiali Listowi Jakuba miejsca w kanonie pism natchnionych. Jednym z tych teologów był sam Luter!

Fragment ten też jest jednym z ulubionych podczas dyskusji katolików z protestantami o sposobie zbawienia. Abstrahuję teraz od rzeczywistej teologii różnych Kościołów, która na ogół jest niemal nikomu nie znana, piszę, co przeciętny katolik i protestant powiedzą.

Katolik – Fragment ten pokazuje, że aby zostać zbawionym, sama wiara nie wystarczy, ale potrzebne są też uczynki.

Protestant – Fragment ten pokazuje, że uczynki dowodzą, że wiara jest prawdziwa. Jeśli nie ma uczynków, znaczy to też, że nie ma prawdziwej wiary.

(Tutaj różne frakcje protestanckie będą różnie kontynuować. Przy wyznawanej nieutracalności zbawienia padnie tekst, że brak uczynków oznacza, że zbawienia nigdy nie było; pozostali zaś powiedzą, że zbawienie ktoś, przez trwanie w grzechu, po prostu utracił).

Postaram się wykazać, że obie opcje są mylne. Wpierw jednak, trochę anegdotycznie, podam często przytaczany przez katolików (choć nie tylko katolików) argument. Mówią – wy, protestanci, tak często kładziecie nacisk na slogan ‚tylko wiara’, podczas gdy wyrażenie ‚tylko wiara’ występuje tylko raz w Biblii, w Liście Jakuba, we fragmencie w którym autor właśnie pisze, że sama wiara nie może nikogo zbawić!!!

Widzicie, że człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie samej tylko wiary (Jakuba 2:24)

Argument wygląda  porządnie, czyż nie? Zaraz zobaczymy!

Zauważmy, że Jakub odnosi się do tego samego przykładu, co Apostoł Paweł, kiedy ten ostatni pisze o usprawiedliwieniu z samej wiary – do przykładu Abrahama. Porównajmy:

Czyż Abraham, praojciec nasz, nie został usprawiedliwiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka, syna swego? (Jakuba 2:21)

Bo jeśli Abraham z uczynków został usprawiedliwiony, ma się z czego chlubić, ale nie przed Bogiem. (Rz 4:2)

Jeśli połączę te wersety, otrzymam to, co następuje:

Czyż Abraham, praojciec nasz, nie został usprawiedliwiony z uczynków (ale nie przed Bogiem), gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka, syna swego?

Czyżby zatem istnieją dwa rodzaje usprawiedliwienia – przed Bogiem i nie-przed-Bogiem? Przed ludźmi?

Nie wnioskuję tutaj niczego, tylko pytam…

 

Usprawiedliwienie przed Bogiem jest niezbędnym warunkiem zbawienia. Grzech musi być ukarany. Grzeszny, nieusprawiedliwiony człowiek, nie może mieć żadnej społeczności z Bogiem; nie może przebywać przed Jego obliczem. Jakub nie może pisać o takim rodzaju usprawiedliwienia. Oto dowody:

Tematem całego Listu Jakuba jest zachowanie chrześcijan, nie doktryna.

Popatrzmy na rozdział 2. Jakub krytykuje w nim dyskryminację biednych ludzi. W wersie 15. opisuje dokładnie sytuację, w której ktoś tylko mówi o pomocy, nie dając jej. Czy same słowa pomogą któregokolwiek człowiekowi? Czy sama wiara pomoże… jakiemukolwiek człowiekowi?

W kontekście jest „TU I TERAZ”, a nie „co będzie na tamtym świecie”!

Gdyby jednak ktoś naprawdę chciał odczytywać ten fragment jako odnoszący się do zbawienia wiecznego, mamy ciekawy wzorzec do naśladowania. Abraham został usprawiedliwiony:

Wtedy uwierzył Panu, a On poczytał mu to ku usprawiedliwieniu. (Rodzaju 15:6)

A Jakub pisze:

Czyż Abraham, praojciec nasz, nie został usprawiedliwiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka, syna swego?  (Jakuba 2:21)

Tak się składa, że  między tym dwoma wydarzeniami minęło około 20 lat.

Więc kiedy ktoś uwierzy, wystarczy, że na przestrzeni 20 następnych lat wykaże się jednym uczynkiem, i to wystarczy, by zweryfikować jego wiarę?

Absurd.

Religia używa drugiego rozdziału Listu Jakuba jako narzędzia siania strachu, przy czym każda grupa religjijna ma swoją listę uczynków, które dowodzą, że jesteś zbawiony lub dowodzą, że nie jesteś.

Jezus nie przyszedł na ziemię po to, by dać nam kolejny zestaw przykazań, jak robi to dzisiaj ogromna większość Kościołów. Przyszedł po to, by dać odpoczynek od prawa. Radość, pokój. Choć nieraz przez łzy.

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. (Mateusza 11:28)

Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym. (Rzymian 17:17)

Jeśli powżysze wersety nie spełniają się w Twoim życiu, najprawdopodobniej dzieje się tak dlatego, że wierzysz kłamstwom, które nauczyła cię religia.

Nie musisz tego dalej robić!